Jacek Noch-stand up

Jacek Noch w koszulce promującej książkę - Taki trochę chory
Jacek Noch – stand up

Jacek Noch – inspiracja i poczucie humoru

Moim dzisiejszym rozmówcą jest człowiek który udowadnia swoim życiem i postawą, że jednym z najlepszych sposobów na oswajanie rzeczywistości jest śmiech.

Stand up to forma występu komediowego w którym główny nacisk kładziony jest na kontakt komika z publicznością, jego osobowość i charyzmę.

Polska scena stand up’owa ma do zaoferowania coraz więcej ciekawych nazwisk. Co niezwykłego jest w Jacku Nochu?

Jacek choruje na stwardnienie rozsiane i wokół choroby obracają się jego programy. Jeśli ktoś uważa, że perypetie związane z życiem z ciężką chorobą nie nadają się na temat do żartów to koniecznie powinien odwiedzić najbliższy występ Jacka.

Czym jest stwardnienie rozsiane?

Stwardnienie rozsiane (SM) – to schorzenie ośrodkowego układu nerwowego. W Polsce na tę przypadłość choruje około 40 tysięcy osób. Częściej na stwardnienie rozsiane chorują kobiety niż mężczyźni.

Do objawów choroby należą:

  • niedowład kończyn,
  • problemy z widzeniem (ubytki w polu widzenia i podwójne widzenie)
  • zaburzenia czucia, 
  • problem z zachowaniem równowagi i koordynacji ruchów.
  • Problemy z mową

Tyle jeśli chodzi o suche fakty.

Więcej na temat scenicznego funkcjonowania z SM, inspiracji i motywacji w wywiadzie z Jackiem Nochem.

Od jak dawna występujesz i jak zacząłeś swoją przygodę ze stand up’em?

To był 18 albo 21 maja 2015 podczas drugiego odcinka śląskiej sceny stand up u Mariusza Kałamagi. To on mnie zaprosił kiedy występowałem na open mic’u i bardzo mu się spodobał mój występ. Publice zresztą też. Tak się złożyło, że występuję z nim do dziś.

Stand up to forma rozrywki bardzo popularna na zachodzie, a jak to wygląda w Polsce? Czy w naszym kraju stand up jest ,,na fali wznoszącej” czy to wciąż nisza?

Zdecydowanie jest to wznosząca fala. Coraz więcej osób o tym wie, chce przychodzić. O stand up ie się po prostu mówi.

Prędzej czy później dojdzie do sytuacji w której stand up może nie ,,wygryzie” kabaretów, bo te w naszym kraju zawsze będą, utrwali się jednak na dobre zwłaszcza wśród młodych ludzi.   

Kto jest dla Ciebie scenicznym wzorem? Kto Cię inspiruje?

Przez bardzo długi czas był to Kacper Ruciński, ostatnio nie miałem jednak czasu śledzić jego występów.

Aktualnie nie mam osoby na której się wzoruje. Nikt nie podrobi mojego humoru. Tak jak ja też nie podrobię nikogo.

Generalnie wydaje mi się, że ,,podróbki nie są” dobrą formą budowania swojej tożsamości na scenie?

Tak, zwłaszcza kradnięcie czyichś tekstów to jest niewybaczalną sprawą dla komików. Ważny jest własny styl.

W swoich występach żartujesz ze swojej choroby, czy Twój humor wpisuje się w gusta Polaków czy może zdarzało Ci się tonować żarty bo sala witała je ciszą?

Początki takie były. Natomiast mój pierwszy występ był bardzo głośny. Nie wiem czy miałaś okazję widzieć go na YouTube?

Wydaje mi się, że tak, ale z przyjemnością zobaczę go jeszcze raz. Wydaje mi się jednak, że początki zawsze bywają ciężkie, zgodzisz się z tym?

Właśnie też tak myślałem, że początek będzie bardzo trudny, tym bardziej, że nie miałem w planach robić tego dalej. Chciałem wyjść raz, spróbować swoich sił. No i tak mi już zostało.

Całkiem dobrze Ci to wyszło, i dobrze, że na jednym występie się nie skończyło.

Dziękuję, też się cieszę.

Czy podczas występu zdarzyła Ci się kiedyś jakaś wpadka?

Odpowiem żartem ok?

Każdy mój występ to wpadka. Sam nie wiem jak to robię. To wszystko to szczęście. Po prostu jestem sobą, jestem naturalny. Występy nie są dokładnie zaplanowane. Chce, żeby tak było, żeby ludzie śmiali się z tego, że ja nie do końca to potrafię.

Co jest dla Ciebie, największym osiągnięciem zawodowym do tej pory?

Bardzo chwalę sobie występ na woodstoku w 2016 roku. Było tam około 25 tysięcy osób. Wydaje mi się, że wystąpienie tam było niesamowitym doświadczeniem i moim największym sukcesem.

Czy jakiś występ szczególnie zapadł Ci w pamięci?

W tym roku w Katowickim Spodku. Na Kabaretowym Dniu Kobiet. Dzień kobiet był oczywiście 8 marca, a występ zorganizowany był 9 marca przez kabaret Młodych Panów.

Odchodząc na sekundę od tematu, uwielbiam ten kabaret i tych ludzi.

To co mi zapadło w pamięć i moment, którego nie zapomnę nigdy to jak po występie schodziłem ze sceny ze łzami w oczach. Siedem tysięcy osób zebranych w spodku wtedy wstało po moim występie i dostałem owację na stojąco.

Z perspektywy czasu dostrzegam pewien żart w tej sytuacji, siedem tysięcy osób wstało bo ja siedziałem na scenie.

Zastanawiałeś się może czy gdybyś nie był chory to zdecydował byś się na karierę stand up’ ową?

Powiem Ci, że tak naprawdę ta choroba otworzyła mi drzwi do tego co robię teraz. Czy bym się zdecydował na występy – nie. Przypuszczam, że chodziłbym do pracy jak zdrowy człowiek. Skupiałbym się pewnie na spłacie kredytu i codziennych problemach.

Czy można powiedzieć, że występy na scenie pomogły Ci w jakimś stopniu „oswoić  się” z chorobą?

Tak, zdecydowanie tak. Wcześniej to choroba śmiała się ze mnie. Teraz ja śmieje się z niej.

Jeszcze nie miałam okazji przeczytać Twojej książki: ,,Taki trochę chory” ale chciałabym zrobić to w najbliższym czasie i umieścić na blogu jej recenzję. Czy mógłbyś jednak o niej nieco opowiedzieć? Co chciałeś w niej przekazać, co było w niej szczególnie ważne dla Ciebie? Czy masz dalsze pisarskie plany czy ,,Taki trochę chory” to już wszystko co chciałeś napisać?

Ja na to tak patrzę, że szczególnie ważne było dla mnie pisanie książki z przyjaciółką – Karoliną Piórkowską. Niestety nie mam z nią już dziś kontaktu.

W książce nie ma nic takiego co bardzo chciałbym przekazać. Zależało mi na tym, żeby spisać swoje życie. To, że wyszło tak, że ludzie widzą w niej coś więcej, mogą się w jakiś sposób poradzić to jest dla mnie bardzo miłe. Bo nie planowałem żeby tak było. Jeśli Twoje życie staje się dla kogoś przykładem to jest to super.

Co do dalszego pisania i innych pisarskich planów. Czas pokaże. Zobaczymy na co choroba pozwoli.

Czy oprócz stand up u masz inne pasje lub hobby czy mógłbyś o nich opowiedzieć?

Kiedyś na pewno gry komputerowe. Bardzo dużo grałem. Można powiedzieć że „przegrałem życie”.

Ok to kiedyś a teraz?

Hmm jeśli moją pasją nazwę moją dziewczynę to chyba nie zabrzmi dobrze haha.

Nie wiem jak twoja dziewczyna mogła by się z tym poczuć ale to raczej miłe

Narzeczona. Zresztą opowiem ci żart. Chcesz?

Oczywiście

Żart jest przedni. O mojej narzeczonej. Planuje z niego zrobić nowy stand up.

Chcesz powiedzieć, że to zakulisowy materiał z potencjalnego nowego programu i dowiem się o nim pierwsza?

Pierwsza nie, ale jako jedna z pierwszych. Moja luba ma na imię Martyna i ona też choruje na stwardnienie rozsiane. To jeszcze nie jest żart. Znasz skrót choroby?

SM

Tak. To pytanie: Jak Martyna kontaktuje się z Jackiem?

Jak?

SM-SM

Hahahaha. Uwielbiam tę grę słów bo to jest piękne, że nikt tego nie wymyślił tylko Ona i Ja. Ok to jeszcze jeden, mogę?

Jasne, opowiadaj

Byłem na rehabilitacji z Martyną w Uniejowie. Wzięło nas, to znaczy ją na oglądanie filmu. Więc pytam się:

Kochanie jaki chcesz film obejrzeć?

Ona mi mówi

Jakiś romantyczny

A ja nie znam za dużo filmów o starożytnym Rzymie XD

Na koniec chciała bym Cię prosić, czy masz może przemyślenie, cytat lub przesłanie które jest dla Ciebie ważne i które mógłbyś zostawić dla czytelników?

Mam dwa jedno negatywne drugie pozytywne. Teraz nie jestem, ale długi czas byłem bardzo smutnym człowiekiem. Z tamtych czasów zostało mi jedno przemyślenie:

Smutne nie jest to, że choroby istnieją. Smutne jest to, że ludzi to bawi.

Dlatego robię to co robię, żeby ludzie śmiali się z chorób a nie z chorych.

Dla równowagi mam też pozytywne przesłanie:

Znajdź to co kochasz robić i zacznij to robić.

Bardzo dziękuję za rozmowę i poświęcony czas

Również  dziękuję

Jeśli wywiad się Wam podobał lub macie jakieś pytania do Jacka wstawcie komentarz 🙂 jeśli pytań będzie sporo to pomyślę o kolejnym wywiadzie uzupełnionym o wasze pomysły 🙂

Zachęcam do śledzenia Jacka na FB i YouTube ale przede wszystkim do kontaktu z nim na żywo podczas jego występów. Ja ze swojej strony zapraszam do wystąpienia w Lublinie i Świdniku 🙂


56 Replies to “Jacek Noch-stand up”

  1. Lubię stand up’y, może zajrzę na YT, bo narazie mi nie po drodze :). Fajna rozmowa, szczera. Podziwiam ludzi, którzy w taki sposób są w stanie radzić sobie z chorobą!

  2. W poprzedniej pracy miałam 2 koleżanki, które chorują na SM. Każda z nich ma inny problem. Jedna ze wzrokiem, druga z mięśniami. Choroba ta też przykuła do wózka też kogoś bliższego memu sercu, co jest dobre u dziewczyn – nie poddają się!

  3. Tak. Można żartować z chorób, ale nie z osób. Dobrze mieć pasje niezależnie od tego, co nas dotyka. Niepełnosprawność fizyczna, czy psychiczna często nie jest przeszkodą, aby mieć hobby i spełniać się w nim. Wręcz jest to pożądane.

  4. Hmm… w głowie mam milion myśli…
    świetny wywiad.
    Do Pana Jacka!
    Cieszę się, ze udzielił Pan tego wywiadu. Można czerpać od Pana mnóstwo pozytywnej energii a to bywa bardzo trudne wśród ludzi w pełni zdrowia.
    Ps. Ze skrótem SM skojarzyło mi się SocialMedia – może to tez Pan wykorzysta w swoich występach 😉

    Życzę wielu pięknych, wspólnych chwil z Narzeczoną!

    1. Myślę, że nikt nie ma zbyt lekko. Niezależnie czy zdrowy czy chory. Oczywiscie, że choroba stawia dodatkowe bariery. Natomiast bardzo dużo zależy od podejścia do danej sytuacji.

  5. Cudownie przeprowadzony wywiad i trafnie dobrane pytania.
    Koniecznie muszę zapoznać się z twórczością Jacka 🙂 Takich ludzi bez wątpienia powinno się podziwiać, pomimo choroby zachowuje pogodę ducha i zaraża innych dobrą energią!
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie!

  6. Wspaniale się to czyta 🙂 Trochę motywujące, trochę skłania do refleksji, ale przede wszystkim daje mocno do myślenia nad sobą i światem. Dzięki!

  7. Oglądałam stand upy z udziałem pana Jacka, trzeba przyznać, że gość ma podejście do życia, godne pozazdroszczenia. Nie tylko mi przydałby się taki dystans do wielu spraw 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *