Sport i niepełnosprawność dlaczego nie?

sport jest dla każdego

Wbrew pozorom sport może uprawiać każdy. Bez względu na kolor skóry, oczu czy włosów. Osoby z niepełnosprawnościami również. wystarczy znaleźć odpowiednią dyscyplinę. Niejednokrotnie potrzeba włożyć w to więcej czasu i wysiłku. Natomiast jest to możliwe.

Idealny sportowiec?

Moje pierwsze skojarzenie? Wytrwale realizuje swoje cele. Harmonogram dnia ustawiony pod treningi. Najczęściej bez możliwości choćby najmniejszej modyfikacji.  Odpowiednia dieta. Planowanie każdego posiłku.  Mnóstwo godzin spędzonych na treningu.  Wszystko po to, aby osiągnąć wcześniej wyznaczony sobie cel.

Sport drogą do samoakceptacji

W przypadku zetknięcia się z własną niepełnosprawnością najistotniejsza jest samoakceptacja pewnych ograniczeń wynikających z tego faktu. Celowo nie używam sformowania „pogodzenie się „.  To nie to samo. Zarówno wspomniana wcześniej samoakceptacja jak i pogodzenie się  są bardzo trudne. Gdyby ktoś mnie zapytał czy zaakceptowałam fakt niepełnosprawności. Powiedziałabym „tak”. Natomiast czy pogodziłam się? Po części tak jednak nie do końca. Choć nie o tym dzisiaj. Natomiast jeśli chcielibyście oddzielny wpis na ten temat dajcie znać . Druga kwestia to nie tylko wizja zdobycia złotego medalu, ale też, a może nawet przede wszystkim. Wiara że pomimo wszystko „też mogę, potrafię”. Właśnie w ten sposób całkiem nieświadomie zaczęłabym Wam teraz  zdradzać co ostatnio zrobiłam. Jednak o tym w następnym poście 🙂 . Na razie mogę stwierdzić, że działy się rzeczy o których jeszcze kilka miesięcy temu nawet mi się nie śniło. Chcecie się przekonać co mam na myśli? Zapraszam do regularnego odwiedzania bloga 🙂 .

Sport jako forma rehabilitacji

Aktywność fizyczna  jest  terapią, która wzmacnia mięśnie i pobudza je do działania. Wzmożony ruch pozytywnie  wpływa na codzienne radzenie sobie z niepełnosprawnością, a także na postępy w rehabilitacji. Ponadto sport poprzez wzmacnianie mięśni  pomaga  radzić sobie w zwykłych czynnościach życiowych wymagających używania większej siły. Niepełnosprawni sportowcy powtarzają często, że wzmożona aktywność ruchowa idealnie zastępuje im klasyczną rehabilitację, wzmacnia mięśnie oraz wzmaga ruchomość stawów.

Paralekkoatletyczne Mistrzostwa Europy w Berlinie

Paralekkoatletyczne Mistrzostwa Europy w Berlinie
paralekkoatletyczne Mistrzostwa Europy w Berlinie

Ruszyły 6. Paralekkoatletyczne Mistrzostwa Europy w Berlinie. W poniedziałek w Berlinie niepełnosprawni lekkoatleci rozpoczęli rywalizację w mistrzostwach Europy. Jest to bardzo ciekawa inicjatywa. Nie chodzi nawet o zdobywanie samych medali. Bardzo ważna, a może i najważniejsza jest walka z samym sobą.  Pokonywanie własnych barier, które bardzo często im towarzyszą. Według mnie są przykładem na to, że nie ma rzeczy niemożliwych.

Polacy na Mistrzostwach Europy w Dublinie

13 medali Polaków i 9 miejsce w tabeli medalowej – zakończyły się Mistrzostwa Europy w pływaniu w irlandzkim Dublinie.

To tylko przykład na to ,że niepełnosprawność nie wyklucza możliwości uprawiania sportu. Nawet odnoszenia sukcesów na skalę Europy.Samych przykładów jest na pewno dużo więcej.  Według mnie pokazywanie takich rzeczy jest potrzebne. Może ktoś dzięki nim zacznie nawet wierzyć w siebie. Nie mam na myśli tylko osób niepełnosprawnych, ale wszystkich bez wyjątku i podziałów.

A jakie jest Wasze zdanie na ten temat? Dajcie znać w komentarzach 🙂 .

 

 

47 Replies to “Sport i niepełnosprawność dlaczego nie?”

  1. Podziwiam ludzi niepełnosprawych, którzy ćwiczą. Jednak większy szacunek ma dla tych, którzy np niepelnosprawni po wypadku zaczęli ćwiczyć i uprawiać regularnie sport. Dla nich to duży przeskok ze 100% sprawności musiec często zaczynać od 0.

    1. Sama nie jestem po wypadku, więc ciężko mi cokolwiek o tym powiedzieć. Natomiast mam trochę znajomych i z tego co mówili… po wypadkach najczęściej zaczyna się „drugie” życie właśnie od zera.

  2. Świetny post ! <3 ( zresztą jak zawsze ) . I w zupełności zgadzam się z Twoją opinią. Bycie niepełnosprawnym nie oznacza, że musimy całkowicie rezygnować z pasji i aktywności. Jest wiele dyscyplin dostosowanych do potrzeb różnych osób, z różnym rodzajem niepełnosprawności , czy to na przykład szermierka na wózkach, boccia .. Jest ogrom możliwości ! 🙂 A sami sportowcy stanowią niesamowitą inspirację dla innych, bo pokazują, że jeżeli naprawdę czegoś chcemy, możemy osiągnąć wszystko 😉 Bo w końcu " jedyną niepełnosprawnością w życiu jest złe nastawienie" <3

  3. BRAWO DLA NASZYCH BIAŁO-CZERWONYCH SPORTOWCÓW!!! 🙂
    Absolutnie i bezwarunkowo ,,czapki z głów” dla naszych lekkoatletów i paralekkoatletów! Wspaniałe emocje, niesamowite wyniki i na dokładkę worek medali 🙂 Moje kibicowskie serduszko rośnie z dumy za każdym razem gdy dzięki wszystkim tym wspaniałym ludziom na międzynarodowych stadionach z głośników płynie Mazurek Dąbrowskiego 🙂
    Tym bardziej, że razi w oczy ilość transmisji i spotów reklamowych z piłkarzami którzy na mundialu w Rosji pokazali się z jak najgorszej strony, przy jednoczesnych sukcesach innych sportowców które przechodzą prawie bez echa 🙁
    Dziękuję gorąco za ten post 🙂 nie pozwólmy żeby sukcesy naszych paralekkoatletów przeszły bez echa 🙂 Róbmy wokół tego szum żeby następne mistrzostwa emitowały wszystkie stacje w Polsce 🙂
    Jeszcze raz GÓRĄ BIAŁO-CZERWONI !!!!!!!

    1. Nie ma za co 🙂 Zgadzam się że takie wydarzenia zasługują na nagłośnienie.To prawda emocje są ogromne. Serducho w takich chwilach pęka z dumy 🙂

  4. Sama kiedyś byłam na wolontariacie podczas organizacji paraolimpiady w mieście i zainteresowanie było bardzo duże! Niepełnosprawność to tylko przeszkoda, i wiele osób mimo niej może uprawiać sporty 🙂

    1. Zastanawiam się jakie to uczucie móc pomagać przy takich wydarzeniach. Dla mnie niepełnosprawność to pewnego rodzaju ograniczenie. Natomiast nie powinno determinować planów czy celów, które stawiamy przed sobą.

  5. Zgadzam się. W większości wypadków trzeba dobrać odpowiednią dyscyplinę i skonsultować się z lekarzem. Ja jako osoba, która nie jest niepełnosprawna, ale ma swoje różne perypetie z kończynami, nie mogę uprawiać każdej dyscypliny w takim stopniu zaawansowania, w jakim bym chciała. Nawet nie wszystkie ćwiczenia z jogi są dla mnie. Ale bardzo dużo aktywności mogę i podejmuję! Ruszam się tym, co mam. 😀

  6. Sport jest dla każdego! Jeśli ktoś chce trenować, to może. Słyszałam o wielu osobach, którym niepełnosprawność nie przeszkodziła… nawet w zdobywaniu medali. 🙂

  7. Zawsze kibicuję sportowcom.Oglądam paraolimpiady. Jako pełnosprawna osoba,trudno mi wyobrazić sobie wyczyny sportowe.Ile osoba musi przejść.Wspierajmy. Nigdy nie wiadomo co nam los szykuje.

  8. Izuś ja uważam, Że osoby z niepełnosprawnością przynoszą nam więcej medalowej chluby i dumy niż Ci, którzy są niby zawodowymi sportowcami. To co było np. na mistrzostwach świata w piłkę to parodia. Co prawda inne dyscypliny mają się lepiej ale i tak nasza reprezentacja niepełnosprawnych jesy chluba największą. Ja podziwam osoby na wózkach, które uprawiają sporty. Z resztą nie tylko na wózkach bo tych niepełnosprawności jest tak wiele. Szacun i już.

    1. Miło, że tu zajrzałaś. Weddł mnie niepełnosprawność nie determinuje nas jako ludzi. Owszem być może wpływa na nas w jakimś stopniu kształtując , ale to wszystko 🙂

  9. A ja zapytam jako ktoś również na wózku…co w tym niezwykłego? Niepełnosprawność ruchowa ogranicza możliwość poruszania się w pewnym zakresie. Jednak w zależności od stopnia ludzie potrafią wykonać jakoś aktywność fizyczną. Co wiecej, tak jak wspomniałaś, ćwiczenia wzmacniają mięśnie. Ruch u niepełnosprawnych nie jest zakazany, jest wręcz WSKAZANY i jest to wniosek logiczny, jeśli pomyśli się nad tym. A tak juz swoja drogą…Wybacz za szczerość, ale od dłuższego czasu mnie to zjawisko głęboko zastanawia i może ktoś mi wreszcie objaśni to dość wyczerpująco….Jaki sens ma przyżywanie życia przez pryzmat swojej niepełnosprawności? Rozumiem, że pisząc tu o tym wszystkim, uważasz, że pomagasz innym zaakceptować ich ograniczenia albo udowodnić społeczeństwu ten jakże „nieoczywisty” wniosek, że uwaga NIEPEŁNOSPRAWNI ŻYJĄ – pracują, studiują, jezdzą na wakacje, mają znajomych… Dobra, ironizuję teraz, ale chodzi o to, że ileż można miętolić ten temat? Ludzie którzy zetkną się z kims na wózku, szybko zauważą, ze to czlowiek jak każdy inny. Będąc tez tacy co nie zrozumieją, ale im nie wytlumaczysz jakbyś nawet napisala dziesięciotomową epopeję. Broń Boże Cie nie atakuje, absolutnie niczego nie zarzucam, ale nie zamiast mówić o tym, że się żyje normalnie, nie lepiej po prostu ŻYĆ NORMALNIE? Twoja/moja niepełnosprawność polega na problemach w poruszaniu się, przemieszczaniu. To że spędzisz Sylwestra poza domem z koleżankami czy to, że udzielasz się tu czy tam albo że studiujesz nie jest nadzwyczajnym wyczynem. Bo przyznaj sama, studiujesz w mieście blisko domu, w ktorym skończylaś inne szkoly a uczelnia ułatwia przemieszczanie się niepełnosprawnym. Wiec jaki racjonalny problem Ci stal na drodze? To, że znajomi pomogą Ci w drobnych rzeczach też nie jest wielkim ewenementem, co nie zmienia faktu, ze nie jest niczyim obowiązkiem, ani czymś co należy się niepełnosprawnym z racji ich problemów. Jednak jeśli się poprosi, podziękuje albo jest sie z kimś w przyjacielskich relacjach to staje sie oczywiste ze sie komus pomoze, jesli to nieprzekracza niczyich sil czy mozliwosci. Wracając do wałkowaniu tematu niepełnosprawności. Pochodzę z małej miejscowosci, mialam poczucie innosci, ale wiązalo się to tylko z samodzielnym ruchem. Nigdy by mi nie przyszlo do glowy, że zwykłe zajęcia czy czynności mogą być uznawane za pokonywanie barier. Dopiero poznając inne osoby na wózku dostrzegłam, że coś ze mną nie tak, bo przecież MY niepelnosprawni musimy uswiadonic sobie i innym ze my MOŻEMY. Na skutek czego spotkałam gro ludzi na wózkach, którzy po sympatycznym „cześć, opowiedz coś o sobie” zaczynało roztaczać historie swojego schorzenia, niby zyli jest zwykli ludzie, ale ta zwyklość musialabyc przez nich podkreslona podwójną ciągłą. Wiec o jakiej my normalności mówimy? Najlepszym sposobem by pokazac ze jest sie w codziennych aspektach zycia takim jak pełnosprawni, wystarczy takim po prostu być, robić swoje. Uwierz na slowo, ze wtedy jest sie ocenianym przez pryzmat własnej pracy czy zdolnosci, charakteru a nie tego czy chodzisz czy jeżdzisz. Bez taryfu ulgowej, bez sztucznego podziwu. I podejrzewam, ze jest to kwestia, niestety, wychowania. Ktoś Ci mocno wpoił, że Twoja niepełnosprawność przelewa sie na wszystko. Że wychodząc na zewnątrz, robiąc to co inni przekraczasz jakiś niedostępny dla Ciebie pułap. Z porazeniem bedziesz zyć, bo zyjesz z nim od urodzenia, bedzie Ci przeszkadzalo w mobilności, bedziesz wymagac wiekszej lub mniejszej pomocy… ale to wszystko. Kwestia ludzi, znajomych to kwestia też tego, co przetoczylam wyżej. Jak mozna nawiązac z kimś zdrowe relacje nawijając w kólko o swojej innosci, o swoich dokonaniach jako niepełnosprawna albo o swoim męczeństwie? Mówie tu o kimś kto boryka sie z tym od urodzenia i nie musi po wypadku losowym budowac świata na nowo. Zyjąc z tym ponad 20 lat, nie sądzisz ze to najwyzsza pora by ten temat ograniczyć to sytuacji kiedy wyciąganie go jest konieczne? (Przed pracodawca gdy pyta na ile Twoja sprawnosc pozwala Ci pracowac, przed lekarzem czy przed kims kto sam Cie pyta jak to jest). Osobiście wolę zamiast opowiadać o tym że żyje po prostu żyć. Jesli musisz mowic o tym ludziom to oni automatycznie odbierają Cie jako kogos kto jest inny, jesli mowisz o integracji, samo nasuwa się ze tej integracji wymagasz. Jak juz zrobie co musze, co powinnam, co lubie i co chce to nie mam siły by pomyslec o tym czy to co dzisiaj zrobilam jest wyczynem pod kątem mojego porażenia czy nie. Bo ja po prostu zamiast chodzić jezdzę, jeśli coś nie jest dostosowane to pytam uprzejmie czy ktoś mógłby mi pomóc, a jesli nic sie nie da zrobic…takie jest zycie. Nie wszystko jest dla wszystkich, nawet jesli jestes pełnosprawny. Przepraszam za mój monolog, nie mam na celu Cie urazić, po prostu mam tak odwotny sposob myslenia, ze az mnie sama to dziwi.

    1. Bardzo mi miło, że podzieliłaś się opinią. Nie ma w tym nic niezwykłego 🙂 Bardziej chodzi o to, że niejednokrotnie osoby pełnosprawne mogłyby brać przykład ( nieraz słyszałam )
      Masz racje z porażeniem będę, żyć . Nie zmienię tego . Szczerze nawet już bym nie chciała. Pewnie nawet nie byłoby wtedy bloga. Zgadzam się z Tobą, że przeżywanie życia przez pryzmat wózka nie ma sensu. Co nie oznacza, że nie mogę tutaj poruszać tematów z nim związanych . Niby po co mam udawać, że go nie ma to bez sensu. Zastanawiam się czy nie lepiej pokazać „tak mam wózek, ale on ma mi pomóc w funkcjonowaniu tylko”. Na pewno nie determinować mnie jako osoby .
      Kwestia tego, że ktoś mocno wpoił, że moja niepełnosprawność przelewa sie na wszystko… możliwe , że masz rację . Tylko, że ja mam teraz inne priorytety niż zastanawianie się kto co mi powie na temat mojego stanu sprawności 🙂 .

      1. Ależ absolutnie nie miałam na myśli uciekania od tematu swojej niepełnosprawności czy udawanie, że jej nie ma. Broń Boże! Zaklinanie rzeczywistosci w drugą strone jest rowniez niezdrowe. Chodzilo mi bardziej o podejście do tematu. Skoro nie Twoja dysfunkcja nie określa Cie jako osoby, po co przez jej pryzmat okreslac cale swoje życie? Wiadomo, że w momentach gdy coś stanowi dla nas ograniczenie fizyczne to o tym nie da sie nie wspomniec, ale sama przyznasz, ze zycie składa sie z codziennej rutyny, w ktorej niepełnosprawność nie jest kluczowa, bo juz wyrobiłyśmy sobie system w jaki radzimy sobie z tym problemem, i wtedy po prostu jestesmy ludzmi ktorzy wykonują takie same czynności jak miliardy zdrowych. Co do stwierdzenia, ze od niepelnosprawnych moga sie uczyc sprawni. Zazwyczaj slyszalam to stwierdzenie od przemilych starszych pan dla ktore kierowaly sie podziwem pod tytulem „o matko taka biedna, taka chora a żyje, przyszla tu, patrzcie nawet sie usmiecha!”. Kiedyś ów pani wyglosila nade mna serenadę takich mydlanych zachwytów, przy czym z kolezanką (pelnosprawna jesli to ma znaczenie) sluchalysmy tego jak groteski po czym koleżanka szepnela mi do ucha „spadamy stad!”. Bo to czcze gadanie. Niepelnosprawnosc nie uszlachetnia, nie ubogaca, niepelnosprawni nie mają monopolu na znajomość cierpienia, doceniania zycia czy czego tam kto chce. Nie uważam ze posiadam wieksza wrazliwosc/doswiadczenie zyciowe/ sens zycia etc…niz moi rowiesnicy. Czesto tez bywa ze ci cudowni pelni zycia niepełnosprawni z ktorych nalezy brac przyklad to ludzie roszczeniowi, przekonani o swojej w pewnym sensie niezwyklosci „bo znaja życie lepiej” i wymagający od innych by w pelni się do nich dopasowali. I to uszlachetnia jak cholera! Napisalas, ze juz nawet nie chcialabys byc sprawna. Hmm no ja bym chciala, bo bym nie musiala gdybac jak za pare lat dotre np. do pracy , jezeli niebyloby pomocy ze strony osob trzecich. Dylemat czysto techniczna, bo w temacie swojego wózka tylko takie mam (i jeszcze zeby opony nie przebic). Wazne sa dostosowania architektoniczne bo dla sprawnego przejscie po schodach czy po terenie plaskim jest bez roznicy a mi umozliwia to dojscie. I jesli juz o cos sie skrzykiwac to wlasnie o takie rzeczy. Przykre, ze twierdzisz, iz gdybys byla sprawna nie byloby bloga, bo to wlasnie najdobitniej swiadczy jak bardzo Twoje zycie jest skoncentrowane na porazeniu. Slyszac cos takiego odnosze wrazenie, ze gdybys nagle mogla byc pelnosprawna, zyc NORMALNIE, tą normalnością o ktorej caly czas mowisz, to nie wiedzialabys co ze soba zrobic. Bo nagle nie musialabys nikogo niczemu udowadniac, nikt na starcie nie znanjąc Cie jeszcze nie powiedzialby Ci, ze Cie podziwia, ze od takich jak Ty mozna by się uczyć itd. Wtedy liczyloby sie to jakim jestes czlowiekiem, jaki masz światopoglad, jaką literature lubisz, czy wolisz kino czy teatr i jaka jestes w kontaktach z ludzmi. Tymczasem niosac „misje” uswiadamiania innych tworzysz paradoksalnie mur miedzy takimi jak Ty/Ja a zdrowymi. Bo zaznaczasz odrebnosc, skupiasz się na tym co nas dzieli a nie łaczy. A prawda jest taka ze dzieli nas tylko to, ze oni sobie pojda wszedzie sami, a my potrzebujemy wozka/pomocy innych w PRZEMIESZCZANIU SIĘ. Automatycznie ludzie zaczynają Cie traktowac jak kogos innego bo przeciez sama tą inność zaznaczasz duzymi literami. Nie, nie zmienia to niczego jesli na koncu dodasz „Ale mimo wszystko jestem taka sama jak Wy”. Nie podkreslanie na kazdym kroku wózka nie jest udawaniem, ze go nie ma. To kazdy widzi, to sobie kazdy unaoczni jak przyjdzie wejsc na 10 piętro. Więc po co miętolić rzeczy oczywiste? Zycie abstrachując od niepelnosprawnosci jest wystarczająco pochłaniające.

  10. Jestem osobą z niepełnosprawnością. Praktycnie nie słyszę, długa historia.
    Spełniam się zawodowo, rodzinnie, mam wiele pasji. Uprawiam sport. Niepełnosprawność nie jest i nie będzie przeszkodą w osiąganiu celów! Pozdrawiam i dziekuje za post w takim temacie

  11. Pisałem już wyżej ale info z ostatniej chwili 🙂
    Wczoraj zdobyliśmy 4 złote, 2 srebrne i 1 brązowy medal – szacuneczek i uszanowanko dla wszystkich sportowców za wyniki!
    W sumie mamy już 18 medali i POLSKA zajmuje PIERWSZE MIEJSCE w tabeli medalowej, a co najważniejsze to jeszcze nie koniec zmagań 🙂

  12. Choruję na epilepsję i przez ponad 3 lata nie uprawiałam żadnego sportu – przez strach. Czas był to zmarnowany, od marca jeżdżę rwgularnie na rowerze i staram się utrzymać jak najlepszą kondycję. O dietę także dbam.
    Także myślę, że się da 😀
    Pozdrawiam :*

  13. Dla mnie niepełnosprawni uprawiający sport chociażby amatorsko są godni podziwu. Sama nie potrafię się zmobilizować żeby poćwiczyć. Jestem totalnym leniem 🙂

  14. Jesteś wspaniałą i mądrą osobą… wielu pełnosprawnych ludzi nie ma takiego podejścia. Najtrudniejszy z pewnością pierwszy krok żeby się przełamać i przełamać ograniczenia, które są ale najbardziej w naszych głowach… pozdrawiam ciepło!

  15. Dziękuję 🙂 co do podejścia… trzeba sobie je „wypracować” a to nie jest łatwe 🙂 To prawda że pierwszy krok jest najtrudniejszy pozdrawiam 🙂

  16. Sport jest dla każdego. Nieważne czy jest sprawny czy nie. Uważam, że takiej osobie, może nawet pozwolić zapomnieć i oderwać się od problemów i codzienności. Może to być również fajna forma rozrywki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *