Koniec wakacji z programem Erasmus +, czyli wyjazd do Cagliari

Może by tak Cagliari?

Włoskie widoki o których kiedyś nawet nie miałam pojęcia
Włoskie widoki o których kiedyś nawet nie miałam pojęcia

Tegoroczne wakacje były dla mnie dość intensywne. Start bloga, dużo wyjazdów i masa nowych doświadczeń. Kiedy po upalnym sierpniu nastał dający nieco wytchnienia wrzesień, uznałam, że najwyższa już pora zabrać się za przygotowania do nadchodzącego roku akademickiego.

W tym roku czeka mnie pisanie licencjatu. W październiku na polecenie promotora moja grupa seminaryjna musi już oddać początek pierwszego rozdziału. Dlatego chcąc nie chcąc musiałam usiąść do komputera i zacząć przeglądać internet w poszukiwaniu ,,inspiracji”.

Nie muszę chyba nadmieniać, że rozleniwiony wakacyjny umysł nie chciał nijak skupić się na pracy.  Kiedy ja uparcie przebijałam się wzrokiem przez kolejne artykuły i definicje, on niespiesznie snuł myśli
o dalekich wyjazdach i gorących plażach. Oczyma wyobraźni widziałam się na leżaczku z drinkiem pod parasolem, kołysana szumem fal.

Chyba dlatego nie od razu dotarło do mnie pikanie telefonu, oznaczające nową wiadomość.

,,Jest wolne miejsce na wyjazd do Cagliari na Sardynie na projekt dla osób z niepełnosprawnością. Jeśli się zdecydujesz możesz zabrać kogoś w roli asystenta „.

Może to przypadek, a może magia lub jakieś pradawne studenckie bóstwo wysłuchało moich marzeń.
Bez względu na źródło po wpisaniu w wyszukiwarkę – Cagliari moim oczom ukazała się dokładnie taka szeroka plaża i lazurowe morze o jakim myślałam. Opis z Wikipedii mówił:

,,Cagliari [czyt. ‚kaljari] (sard. Casteddu – zamek) – miasto i gmina we Włoszech, stolica autonomicznego regionu Sardynia i miasta metropolitalnego Cagliari. Miasto Cagliari znajduje się na południowym wybrzeżu Sardynii, nad zatoką o tej samej nazwie i na równinie Campidano.

(…) Cagliari leży w strefie klimatu subtropikalnego typu śródziemnomorskiego, z łagodnymi zimami
i ciepłymi, niekiedy gorącymi latami. Średnia roczna temperatura wynosi prawie 22 °C w dzień i 12 °C
w nocy”.

Erasmus + czyli podróże i rozwój

Cagliari
Cagliari

Większość studentów lub osób które na studia dopiero się wybierają z pewnością kojarzy program Erasmus. Jest to system wymian międzynarodowych które pozwalają studiować na uczelni z którą nasza macierzysta uczelnia ma podpisaną odpowiednią umowę. Program jest dedykowany dla studentów i z pewnością powstanie o nim osobny post 🙂

Erasmus + jest jego uzupełnieniem i jego celem jest budowanie otwartości i świadomości wśród młodych ludzi.

Stwierdziłam, że to coś dla mnie i jeszcze tego samego dnia zgłosiłam swój udział oraz napisałam do kolegi który miał jechać jako asystent, czy może chciałby polecieć do Włoch. Nie minęła chyba nawet doba i oboje wiedzieliśmy że lecimy 🙂

Przed wylotem

Po naszej stronie stało załatwienie biletów (koszt których miał być później zwrócony – do określonej wysokości). Była to moja pierwsza podróż lotnicza dlatego zdecydowaliśmy z kolegą, że on kupi bilety ze swojej karty, a później się rozliczymy.

Okazało się jednak, że i on nie ma doświadczenia z kupowaniem biletów dla osoby na wózku dlatego konieczny był telefon na infolinie przewoźnika.

W wyszukiwarce przejrzeliśmy oboje sporo rożnych ofert i tras. Niektóre zaczynały się od 300 zł (minusem tak tanich lotów była duża ilość przesiadek oraz konieczność ponownego nadawania bagażu między lotami). W końcu zdecydowaliśmy się na lot Ryanair’em bez przesiadek z Modlina do Cagliari.

Podczas rozmowy telefonicznej z panią z punktu informacyjnego Rayanair’a uzyskałam informację, że jako osobie na wózku lecącej z asystentem przysługuje mi zniżka i mój bilet będzie kosztował dużo mniej niż w znalezionej przez nas ofercie. Niestety nie poinformowano nas, że aby skorzystać z obniżki należy na stronie wybrać najtańszą opcję przelotu (bez bagażu rejestrowanego). My wzięliśmy bagaż dlatego też musieliśmy zapłacić pełną kwotę biletu.

Jeśli jednak ktoś z Was ma doświadczenia z tego typu zniżkami lub leciał poniżej kosztów po przejściu odpowiedniej procedury poinformowania przewoźnika to proszę o informację na maila lub w komentarzu 🙂 Ja nie miałam jeszcze okazji do sprawdzenia tego typu operacji ale chętnie skorzystała bym z takiej opcji w przyszłości.

Cała procedura kupowania biletu dla osoby na wózku jest bardzo prosta. Wypełnia się te same pola co przy zwykłej rezerwacji, jedynie po oznaczeniu pasażera na wózku dochodzi kilka dodatkowych pól przez które trzeba się prze klikać w tym rezerwacja miejsce z pośród dostępnych (tył samolotu-wyjaśnię czemu to ważne w dalszej części) 🙂 całość jest bardzo prosta i intuicyjna 🙂

Lotniska oferują kompleksową pomoc dla osób z niepełnosprawnością dopasowaną do indywidualnych potrzeb pasażerów, dlatego duży plusik dla samolotów jako wygodnego i szybkiego środka transportu.

Matematyka podróżnicza

Podroż dobrze jest zaplanować wcześniej, zwłaszcza jeśli jeździ się na wózku. Czemu? To prosta matematyka 🙂

Lot mieliśmy o 6:30 z lotniska Modlin. Na odprawie potrzebowaliśmy być około godziny 4:00.
Ja musiałam dotrzeć z Lublina, kolega z Łodzi.

Trasa z Lublina do Warszawy to – od 2,5 do 3h jazdy.

Odprawa bagażowa i bramki na lotnisku – 2h

Lot z Modlina do Cagliari – ok 3h

Daje to prawie 8h siedzenia nie licząc funkcjonowania po przylocie, a z moich doświadczeń podróż do Krakowa trwająca koło 5h była dla moich pleców średnio komfortowa.

Nocleg w Warszawie

Z kolegą doszliśmy do wniosku, że najłatwiejszym rozwiązaniem będzie wynająć hotel. Przespać się przed podróżą i stamtąd pojechać na lotnisko. Plan dobry i łatwy do zrealizowania pod warunkiem,
że o hotelu pomyślicie troszkę wcześniej niż my.  Optymalnie to okres miesiąca przed planowanym przyjazdem dzięki temu nie będziecie musieli się śpieszyć oraz będziecie mieć możliwość przejrzenia większej ilości ofert. My rezerwowaliśmy dość późno i dlatego mieliśmy mniej opcji do wyboru.

Dodatkowym ograniczeniem w wyborze ofert była konieczność znalezienia hotelu z łazienką dostosowaną dla osób na wózkach. Ostatecznie udało się wszystko zorganizować i spaliśmy w Centrum Szkoleniowo Konferencyjnym KZRS „SCh” przy ul.Odrębnej 4.

Obiekt nie był najnowocześniejszy i leży spory kawałek od centrum co może być dla wielu osób pewnym utrudnieniem, jednak pokoje są wygodne, przy nielicznych schodach są podjazdy, obsługa bardzo miła
a łazienka dostosowana jest do potrzeb wózkowiczów (z tą uwagą, że znajduje się ona na korytarzu nie w pokoju), jednak jak na nocleg na jeden wieczór warunki były bardzo dobre.

Lotnisko – osoby z niepełnosprawnością

Widoki z samolotu
Widoki z samolotu

Na lotnisko dotarliśmy taksówką bez większych problemów. Tam spotkaliśmy się z resztą grupy wyjeżdżającej z Polski. Odprawa bagażu poszła szybko i dostaliśmy wtedy formularz który później mieliśmy okazać przy bramkach wyjściowych w drodze do samolotu. Co ważne wózek został osobno oznaczony jako bagaż 🙂

Nieco więcej czas zeszło mi się przy kontroli bezpieczeństwa. Po przejechaniu bramki strażnik specjalnym urządzeniem (plastikowy uchwyt z czymś w rodzaju małej gąbki na końcu) sprawdził moje ręce, brzuch
i cały wózek pod kątem narkotyków oraz niebezpiecznych substancji. Zeszło się to chwilkę dłużej niż u innych pasażerów ale nie było męczące czy nieprzyjemne.

Niedługo później ruszyliśmy do bramek prowadzących na pas gdzie stał nasz samolot. Przy sprawdzaniu kart pokładowych pani z obsługi sprawdziła formularz na którym odnotowany był zakres potrzebnej pomocy i poinformowała, że samochód już jedzie.

,,Samochód” okazał się specjalnym podnośnikiem. Bardzo szybko i wygodnie dzięki specjalnym podnośnikom dostaliśmy się do obszernej kabiny dostosowanej dla wózków. Następnie zawieziono nas do samolotu i tu wyjaśniła się tajemnica rezerwacji tylnych miejsc. Podnośnik podjeżdża do tylnego wejścia do samolotu dzięki czemu reszta pasażerów może wsiadać przednim i nie następuje opóźnienie. Poza tym jak wyjaśniła nam pani z obsługi jadąca z nami w kabinie miejsca te znajdują się też bliżej stewardes dzięki czemu gdyby cokolwiek się działo mogą one udzielić szybko i sprawnie pomocy.

Mój wózek został w kabinie a ja z pomocą asystenta powolutku dostałam się na swoje miejsce. Jednak dla osób które całkowicie nie mogą chodzić obsługa ma specjalne wąskie wózki które mogą poruszać się między rzędami siedzeń.

Cagliari a warunki hotelowe

Po przylocie udaliśmy się do hostelu. Musieliśmy kawałek dojechać pociągiem, a później wąskimi krętymi uliczkami od których oglądania, aż zaparło mi dech do naszego hostelu.Na miejscu nie obyło się bez pewnych trudności.

W wyniku pomyłki dostałam pokój na ,,pół piętrze” a winda dojeżdżała tylko do ,,pełnych” pięter.
Co oznaczało, że po wjechaniu na pierwsze piętro windą musiałabym pokonać jeszcze pół piętra po schodach. To z kolei nie byłoby komfortowe ani dla mnie, ani dla osoby, która musiałaby kilka razy dziennie wnosić i znosić mój wózek.

Na szczęście udało się to odkręcić i dostałam pokój na drugim piętrze. Drugą kwestią okazał się brak dostosowanej łazienki w moim pokoju. Pokój dla osób na wózku był jednak był już zajęty przez dwie osoby. Mogłam wprawdzie skorzystać z ich łazienki 🙂 jednak takie kąpielowe wizyty zajęły by sporo czasu. Tu już trzeba było nieco kreatywności i pomocy koleżanki. W ten sposób dzięki stołkowi i pomocy Klaudii (jeśli to czytasz to bardzo bardzo dziękuję za pomoc 😉 ) udało się w miarę sprawnie i komfortowo ogarnąć mycie.

Rodzaje niepełnosprawności są naprawdę różne

W projekcie uczestniczyły osoby niewidome, słabosłyszące, na wózkach, z autyzmem oraz z Zespołem Aspergera. W skrócie z bardzo rożnymi dolegliwościami. Mimo to jestem pod ogromnym wrażeniem tego, że mimo tak wielu różnic wszyscy uczestnicy i ich asystenci przez cały wyjazd potrafili, współpracować, bawić się, spierać i dyskutować bez uprzedzeń czy wzajemnego oceniania. Pewną barierą mógł być tylko poziom języka angielskiego, gdyż część osób posługiwała się nim słabo lub w ogóle. Na szczęście od czego jest mowa ciała? 😀 Kto mówił słabo po angielsku musiał po prostu więcej namachać się rękoma żeby wyjaśnić o co mu chodzi 😉

Wszyscy w komplecie
Wszyscy w komplecie

Formuła projektu zakładała, że każdego dnia każde państwo uczestniczące miało „swój dzień”. Trzeba było w związku z tym przygotować coś w rodzaju rozgrzewki, wykładów i ,,łamaczy lodów” czyli po prostu gier integrujących.

Z założenia miały być takie, aby każdy z uczestnik mógł brać w nich czynny udział. Co do wykonania bywało różnie. Niektóre gry mimo, iż bardzo proste angażowały wszystkich inne niestety nie.

Któregoś dnia była zabawa w sałatkę owocową 🙂 Każdy uczestnik miał przyporządkowany jeden z 3 owoców. Krzeseł na sali było o jedno mniej niż grających. Jedna osoba wychodziła na środek i mówiła np. banan. Każdy kto był tym owocem musiał wstać i zmienić miejsce. Wszyscy zamieniali się ze sobą wzajemnie a najwolniejsza osoba stawała na środku i znów mówiła owoc.

Na pierwszy rzut oka zabawa fajna, dużo śmiechu, integracji. Ja się tylko zastanawiam jak mają brać w niej udział osoby niewidome albo na wózkach?  Ja np. mogła bym ,,zeskoczyć” z wózka i dopełznąć do najbliższego krzesła a ktoś usiadł by na wózek 😀 A tak bez żartów, zdaje sobie sprawę, że przygotować aktywność dla wszystkich osób z bardzo różnymi rodzajami ograniczeń nie jest łatwo. Tylko czy naprawdę jest to niewykonalne?

 

Najpierw zajęcia, a później czas wolny

Znajomości międzynarodowe
Znajomości międzynarodowe

Przyznam, że lecąc na projekt obawiałam się jak będzie z czasem wolnym. Doświadczenie z projektu na Węgrzech. Od rana do wieczora zajęcia. Jednak we Włoszech na szczęście było inaczej. Oczywiście zajęcia się odbywały. Natomiast po ich zakończeniu mieliśmy czas wolny. To na plus dla organizatorów. Równowaga pomiędzy zadaniami a odpoczynkiem jest potrzebna. Pokonać tyle kilometrów i nie móc nic pozwiedzać. Byłoby szkoda 🙂  Jednak udało się wszystko połączyć 🙂

Polska w Cagliari

Kilka zdań na podsumowanie

Według mnie cały projekt na plus. Zachęcam Was jeśli idziecie na studia i myślicie czy da się to pogodzić z podróżowaniem to pomyślcie o wymianach 🙂 nawet jeśli nie od razu na pół roku czy rok to fajna opcja którą da się pogodzić z nauką.

Teraz pytanie do Was.

Byliście już na projektach lub wymianach? Co o nich sądzicie? Do jakich krajów i zakątków świata Was ciągnie? 🙂 dajcie znać w komentarzach 🙂

58 Replies to “Koniec wakacji z programem Erasmus +, czyli wyjazd do Cagliari”

  1. Erasmus to świetny projekt. Nie tylko związany z podróżami, ale także poznaniem innych kultur, radzeniem sobie za granicą i wieloma innymi aspektami życia 😉

  2. Erasmus to fajny projekt 🙂 Brałam w nim udział, ale ja akurat leciałam do Sztokholmu 🙂 Fantastyczna przygoda 🙂 Super, że miałaś okazję zobaczyć Cagliari 🙂

  3. Cieszę się, że rozwijasz się i cały czas idziesz do przodu! ❤️
    Erasmus+ naprawdę daje dużo możliwości, dzięki temu można zdobyć doświadczenia i nowe umiejętności, poznać wspaniałych ludzi z różnych krajów, mieć wspaniałe i niezapomniane chwile. 😊
    Raz byłam na wymianie polsko-ukraińskiej i miło ją wspominam.
    Czeka na mnie jeszcze jedna wymiana z projektu Erasmus+ do Finlandii.
    Życzę Ci więcej niezapomnianych przygód!😉

  4. Jak ty to fajnie opisałaś 🙂 Proponowano mi ERASMUSA ale się nie zdecydowałam przez co żałuję. Moja znajoma ciągle jeździ gdzieś dzięki temu programowi. Może jak wrócę na studia to się zdecyduje jechać z tym programem. Bardzo mi się podoba twój blog i często na niego zaglądam poczytać posty. 🙂
    Pozdrawiam. 🙂

    1. W przyszłości jeśli dostaniesz propozycje to skorzystaj. Naprawdę warto. Polecam też szukać samemu jest wiele grup na fb dotyczących właśnie erasmusa. Można znaleźć ciekawe oferty 🙂

  5. Zazdroszczę studiowania za granicą. Gdybym była młodsza i raz jeszcze miała wybierać uczelnię, to pewnie pomyślałbym o tym, żeby studiować za granicą. Super!

    1. Miejsce faktycznie bardzo ładne. Miałam to szczęście, że wiedziałam o wyjeździe kiedy były jeszcze wolne miejsca :). Nie musiałam czekać, żeby się zwolniło. Gdyby tak było… prawdopodobnie nie wzięłabym udziału. Bardzo rzadko zwalniają się miejsca „w ostatniej chwili „

  6. Erasmus zawsze bardzo mnie interesował, ale studiując fiologię polską miałam raczej średni wybór 🙁 Cóż, cieszę się jednak, że mogłaś spełnić swoje małe marzenia i odbyć fascynującą podróż 🙂

  7. Ja studiowałam zaocznie więc nie miałam za batdzo dostępu do tego programu.
    Ale cieszę się, że Ty się dostałaś i dobrze przy tym bawiłaś.
    A w samolocie blisko srewaedess.
    No no no 😘

  8. Erasmus+ to świetny projekt i daje ogromne możliwości. Sama chętnie wzięłabym udział w takim projekcie, bo łączy przyjemne z pożytecznym i świetnie wygląda w CV 🙂

  9. Gratuluję wyjazdu. Na pewno niezapomniane przeżycia, Włochy to piękny kraj. Wspaniale, że takie projekty istnieją.
    Szukanie inspiracji do licencjatu w internecie? Myślałem, że takich rzeczy szuka się w bibliotece.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *