Sylwester inaczej niż do tej pory- wspomnienia

Sylwestrowa monotonia

Sylwester najbardziej szalona  noc w roku.  Pewnie dla większości osób. Właśnie dla większości . Nie dla wszystkich w tym dla mnie. Nie miałam w swoim otoczeniu osoby z którą mogłabym spędzić wspólnie na przykład Sylwestra. Prawdę mówiąc nie do końca wiem z czego to wynika. Po części może z faktu używania wózka, ale czy tylko? Nie mam pojęcia…Teraz z perspektywy czasu szkoda mi dnia na zastanawianiem się nad tym. Niemniej jeszcze wtedy było to nie do końca przyjemne. Dlatego większość z nich można określić jako sylwestrowa monotonia.

Urodziny koleżanki najlepsze, żeby planować wspólnie Sylwester

Podczas imprezy pojawił się temat jak planujemy spędzić Sylwester. Okazało się, że znajomi wybierają się do Szwajcarii.

„Jedziesz z nami?” Przyznam, że zaskoczyli mnie tą propozycją. Natomiast należę do osób, które nie lubią siedzieć w domu. Dlatego bez zastanowienia zgodziłam się. Dopiero po jakimś czasie dotarło do mnie co chcemy wspólnie zrobić. Nie powiem w pierwszej chwili uznałam to za plan nierealny.

Dlaczego? Teraz to sama nie wiem. Może dlatego, że nigdy nawet o tym nie pomyślałam… Z perspektywy czasu dochodzę do wniosku, że był to najlepszy Sylwester i Nowy Rok do tej pory. Mam nadzieję, że to powtórzymy. Tylko nie w Szwajcarii. Teraz czas na kolejne państwo. Mam ich całkiem sporo na swojej liście :).

Sylwester w Szwajcarii. Jednak wszystko się udało

Sylwester w Szwajcarii
Sylwester w Szwajcarii

4 dni zleciały bardzo szybko. Chcieliśmy je wykorzystać w całości. Plan został wykonany. Choć czas minął bardzo szybko nie żałuję. Spędziłam go w super atmosferze. Dodatkowo przekonałam się , że wózek tak naprawdę nie stanowi bariery. Jedynie trzeba wszystko przemyśleć pod względem logistycznym.

Ograniczenia są tylko w głowie. Ostatni Sylwester przykładem na to

Coraz częściej zaczynam dochodzić do wniosku, że to nie przez wózek bardzo często nie miałam rozmawiać czy się spotkać. Natomiast raczej przez zbyt mało czasu na to, aby się lepiej poznać. Prawdą jest że pierwsze wrażenie staje się bardzo ważne. Natomiast z drugiej strony może być mylne i też poniekąd krzywdzące. Nie bez przyczyny mówi się

„nie oceniam książki po okładce”.

 

 

30 Replies to “Sylwester inaczej niż do tej pory- wspomnienia”

      1. O kurcze😂😂ja jeszcze na najblizszy urlop, ktory zaczynam za 3 tygodnie nie mam planow a co dopiero na Sylwestra. Czasami taki spontan jest najlepszy…o ile tak jak piszesz jest jakos logistycznie ogarniety.

  1. Sylwester za granicą, wspaniały pomysł 🙂 Nie można się nigdy ograniczać. Ostatnie dwa moje Sylwestry tez były jakieś nudne i monotonne. Następny musi być inny 🙂

  2. Bardzo się cieszę że udało Ci się spędzić wyjątkowego Sylwestra.To prawda, ogramiczenia są w naszej glowie.To od nas zależy czy pozwolimy się ograniczać.

    1. Bardzo dobre pytanie :). Mam dzisiaj kiepsko dzień i chciałam jakoś odreagować. Wyjazd był udany. Miło wspominam. Dlaczego jeszcze? Takie troszkę zaplanowane zaskoczenie czytelników 🙂

  3. „spędzić Sylwester”? Really? Szkoda, że programy do pisania automatycznie nie poprawiają błędów gramatycznych i stylistycznych za autorów tekstów, bo szczerze mówiąc od tamtego miejsca straciłem ochotę na czytanie pozostałej części wpisu. Mimo wszystko dotrwałem jednak do końca i właściwie poza „patrzcie spędziłam SYLWESTRA w Szwajcarii” nie widzę głębszego przekazu. No, ale może ja nie umiem patrzeć, albo czytać ze zrozumieniem, kto wie.

    1. Dziękuję że jednak dotrawałeś do końca wpisu. Masz rację mój błąd. Jeśli chodzi o interpretację wpisów nie narzucam nikomu. Pozostawiam czytelnikom 🙂
      Pozdrawiam

    2. Dobrze, że Ty nigdy nie popełniłeś błędu.
      A przekaz jest radosny, dziewczyna jest szczęśliwa, że w taki a nie inny sposób obchodziła tę jedyną w roku noc.

      1. kutzmannkablog nie twierdzę, że nigdy nie popełniałem błędów. Na pewno się przytrafiło jak każdemu. Uważam tylko, że jak ktoś pisze dla szerszej grupy odbiorców to powinien dbać o takie rzeczy i odbiorcy, którym troszkę przeszkadzają takie powiedzmy zaniedbania mają pełne prawo dawać takie „upomnienia”. Autorka wpisu przyjęła moją krytykę, odpowiedziała spokojnie, a Ty na mnie wręcz naskakujesz. Na prawdę odpuść. Aha i jeszcze jedno, może pozwól, że sam będę decydował jak coś odbieram i nie mów mi jak „jest” skoro czuję inaczej. Każdy ma prawo do odbierania czegoś po swojemu i wyrażania własnej opinii. Pozdrawiam.

    1. Powiem tak. Wyjazd o którym jest post zaczęłam planować jakoś na początku sierpnia. Czyli nie wiele później. Mam wrażenie, że nigdy nie jest za wcześnie na planowanie miłych wydarzeń. Pozdrawiam 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *