5 miesięcy….

Kiedy to zleciało?

Uświadomiłam sobie smutną prawdę. Ostatni wpis pojawił się tutaj we wrześniu tuż przed wylotem do Anglii. Od tego czasu życie napisało scenariusz z wieloma przygodami. Zarówno pozytywnymi jak troszkę mniej. Obrót o 180 stopni. Być może te sytuacje pojawią się tutaj na blogu.

Dosyć przerwy

5 miesięcy to wystarczająco długo, aby dojść do porozumienia ze sobą. Chce i wracam do pisania. Na teraz tyle mam nadzieję, się tutaj spotkamy do zobaczenia.

10 Replies to “5 miesięcy….”

  1. Tajemnica pisania polega na tym, żeby siąść, napisać, wstać. Żadnego dnia bez pisania. Robotnicza etyka pracy skrzyżowana z niezłomną wolą. Nic prostszego. Nic Ci nie przeszkodzi. Nic nie zwiedzie Cię z drogi do celu. Kiedy podejmiesz decyzję, po prostu nie zmieniaj zdania. Nie zgadzaj się na żadne ustępstwa. Zaakceptuj fakt, że aby osiągać dobre wyniki w długim okresie, musisz długookresowo koncentrować wysiłek. Żadnych emocji. Żadnego dramatyzowania. Żadnego użalania się nad sobą z powodu drobnych trudności…

  2. Cóż, może wystarczy mniej brać na siebie. Mniej założeń i planów, a więcej działania i realizacji. Lepiej robić 5 rzeczy na 100% niż 20 rzeczy na 25%. Wtedy czasu jest więcej i człowiek żyje w zgodzie z samym sobą mając świadomość, że realizuje swoje zadania i cele, a nie ciągle stara się dopiąć przeładowany grafik.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *