Okiem obiektywu – fotografia dla osób niewidomych i słabowidzących

Grupa The Ignorant Schoolmaster

Jesteśmy polsko-ukraińską grupą trzech animatorek kultury zainteresowanych działaniami związanymi z przestrzenią miejską, sztuką w przestrzeni publicznej oraz tematem fotografii osób niewidomych. Wszystkie zajmujemy się kuratorstwem, edukacją w dziedzinie sztuki współczesnej oraz namysłem filozoficznym nad współczesną kulturą i jej mechanizmami.

Grupa The Ignorant Schoolmaster.

Dotknij tego co widzę

Niedawno pisałam o tym jak osoby Głuche mogą ,,słuchać” muzyki całym ciałem. Moja dzisiejsza rozmówczyni udowadnia, że fotografia to pasja nie tylko dla widzących.

Agata Sztorc jest jedną z trójki kobiet które przygotowały projekt: ,,Dotknij tego co widzę”. Serdecznie zapraszam do wywiadu z Agatą oraz fotografką i  uczestnikiem biorącymi udział w projekcie.

Czym jest projekt: „Dotknij tego co widzę”?

„Dotknij tego co widzę” to jest projekt o fotografii sensorycznej czyli takiej, która może być wykonywana i  czytana przez osoby niewidome.

To było półroczne działanie, które zostało zorganizowane przez grupę nieformalną The Ignorant Schoolmaster w skład, której wchodzę ja i dwie partnerki z Ukrainy Marina Khrypun i Valerie Karpan.

Ten projekt miał na celu aktywizację osób niewidomych, w ramach programu „Dzielnice Kultury – Program Rozwoju Kultury. Operator „Warsztaty Kultury”.

Do kogo była kierowana ta inicjatywa?

Odbiorcami projektu miały być zarówno osoby z niepełnosprawnościami wzroku jak i fotografowie i fotografki , którzy mogliby z nimi współpracować w parach oraz przekazywać im wiedze związaną z fotografią podczas zajęć.  

Docelowo zaadresowałyśmy projekt dla młodzieży i osób dorosłych. To było ważne ze względu na wcześniejszy brak doświadczenia z tego typu zadaniami. Zależało nam na dojrzałości uczestników, ponieważ fotografia jako praca ze światłem, obrazem czy perspektywą było dla osób niewidomych czymś w dużej mierze abstrakcyjnym. Wymagała zatem dużej dozy opanowania i właśnie dojrzałości w mierzeniu się z wyzwaniami.

Jak narodził się pomysł – Dotknij tego co widzę?

To wszystko miało swój początek w lutym 2018 roku w Galerii Labirynt. Kiedy Valerie przyjechała na półroczne stypendium „Gaude Polonia” do Lublina.

To był pierwszy dzień kiedy przyjechała do Lublina razem z Mariną. Wtedy w Labiryncie była wystawa zrobiona po stypendium Magdy Szubielskiej prezentująca różne dzieła sztuki wykonane przez osoby niewidome.

Głownie przez młodzież ze Specjalnego Ośrodka  Szkolno –Wychowawczego na Wyścigowej.

Na tej wystawie były rzeźby, rysunki oraz książka sensoryczna osób niewidomych. Oprócz materiałów których można było dotknąć, była tam też wystawa zdjęć analogowych. Były one wydrukowane i całkiem niedostępne dla osób niewidomych, ponieważ nie przygotowano do nich żadnych tyflomateriałów. Są to materiały dotykowe umożliwiające odczytanie dla osób niewidomych.

Dziewczyny bardzo się tym przejęły,że osoby niewidome zrobiły zdjęcia których nigdy  nie zobaczą.

Wspólnie uznałyśmy, że coś z tym musimy zrobić. Po wystawie wciąż pełne emocji poszłyśmy na kolację. Tam już na spokojnie omawiając wszystko jeszcze raz wymyśliłyśmy koncepcje projektu.

Przyświecało nam marzenie o tym,żeby osoby niewidome mogły poczuć nie tylko zainteresowanie procesem robienia fotografii czy pracy z aparatem. Żeby mogły zrozumieć, jaki wpływ na finalny efekt ma perspektywa czy ułożenie aparatu. Przede wszystkim jednak chciałyśmy, aby później autorzy mogli cieszyć się tym co w fotografii najpiękniejsze czyli właśnie gotowym zdjęciem.

To był pomysł czyli wystawa Magdy Szubielskiej „Miasto, którego nie widać”

W jaki sposób są tworzone prace?

Proces powstawania prac nie różni się zbytni od fotografii robionych przez wszystkich fotoamatorów. Mamy fotografowany obiekt, aparat i osobę fotografującą. Każdej osobie początkującej towarzysz doświadczony fotograf.

Idea tego, że pracuje osoba niewidoma w parze z fotografem ma swoje źródło w koncepcji zaczerpniętej ze sportu. W sporcie tandemy osoba sprawna i osoba z niepełnosprawnością są normą i sprawdzają się rewelacyjnie. Są też dowodem na to, że wspólna pasja jednoczy ponad różnicami.

Fotografowie byli po to, aby się podzielić wiedzą i swoim doświadczeniem. Zależało nam też na tym, aby niewidomi uczestnicy projektu nawiązali pewną więź z fotografami. Oczywiście budowanie zaufania i zrozumienia trwa dość długo, dlatego nie obyło się bez tarć. Jednak to normalne kiedy do tego samego zadania biorą się osoby żyjące w zupełnie różnych rzeczywistościach. Projekt umożliwiał im wymianę doświadczeń poprzez element wspólny jakim jest sztuka.

Czy do tworzenia prac były wam potrzebne jakieś specjalne materiały?

Sam proces fotografowania nie jest wymagający. W czasach aparatów cyfrowych wystarczy wcisnąć przycisk i cyk mamy zdjęcie.

Dużo bardziej złożony jest proces oceny i pracy nad zdjęciem. Fotografowi wystarczy rzut oka na wyświetlacz w aparacie lub komputer i wie czy zdjęcie jest ok i co na nim jest. Ale jak to samo ma zrobić osoba niewidoma?

Miałyśmy szczęście prowadzić warsztaty w Lublinie. W tym mieście zlokalizowany jest Katolicki Uniwersytet Lubelski. Na nim znajduje się wydział  który zajmuje się adaptacją materiałów dla osób z niepełnosprawnościami – KUL Can .

Jednym z jego pracowników jest profesor Bogusław, Marek który jest takim profesorem wynalazcą. Wynajduje różne narzędzia pomocne osobom niewidomym w nauce od dzieci po osoby dorosłe.

Dwie takie najważniejsze rzeczy lub nawet trzy, które z KULU wzięłyśmy dzięki Magdzie Szubielskiej to był transfograf. Urządzenie, które wygląda jak niebieskie klocki przedstawiające meble do niego jest dołączona książka.

To jest takie pudełko z wymiennymi przykrywkami i każda z przykrywek ma kształt mebla. Osoba niewidoma najpierw bierze mebel do rąk poznaje za pomocą dotyku. Zaczyna rozumieć co to są za przedmioty. To też przedmioty codziennego użytku , które każdy zna na przykład:łóżko, krzesło, stół.

Później zadanie jest takie, żeby włożyć do otworów w wieczku dany mebel. To jest tak zrobione, że zawsze mebel wystaje jednym konturem ponad przykrywką pudełka.

Dzięki temu osoba niewidoma może zrozumieć jak działa rysunek czyli, że kontur jest jedynie sugestią trójwymiarowego przedmiotu, który się kryje za nim.

To jest coś od czego zawsze zaczynaliśmy, żeby zrobić wprowadzenie o rysunku.

Rysunek 2D osób niewidomych czy to możliwe?

Okazuje się, że tak. Wystarczy kupić specjalne folie do tyflografi czyli do rysunków dotykowych i podkładki gumowe .

To działa tak, że bierze się podkładkę gumową i na nią się kładzie folię. Następnie  ostrym narzędziem na przykład długopisem alboołówkiem zaczynamy rysować. Trzeba wcisnąć ten ostry przedmiot w folie rysując jakąś formę.

 Folia pod wpływem nacisku wypiętrzy się pozostawiając odciśnięty wzór. Dzięki temu rysunek będzie dotykowy.

Folia transfograf i gumowe podkładki to są 3 najbardziej specjalistyczne narzędzia, których używałyśmy.

Pod koniec projektu odkryłyśmy, że jeśli chodzi o adaptowanie materiałów na tyflografiki to super się sprawdza też klej CR, którym można malować ręcznie. Klej pozostawia wyraźne zgrubienia które są ,,widoczne” pod dotykiem palców.

Książka, którą wydałyśmy na koniec tego projektu jest ilustrowana za pomocą tego kleju.

Przy fotografii ważne jest określenie odległości od fotografowanego obiektu. Jak określić odległość obiektu, który chcemy sfotografować kiedy go nie widzimy?

Są różne metody. Zależy od tego co chcemy sfotografować. Jeśli robi się zdjęcie martwej naturze, czyli przedmiotowi, który jest dosyć mały można porównywać wielkość obiektu do swoich palców. Jeśli są to przedmioty leżące na przykład na stole to dobrze działa jeśli osoba robiąca zdjęcie siedzi przy stole i siedząc wyciąga rękę dotykając fotografowanego przedmiotu. Dzięki temu można za pomocą własnego ciała zrozumieć jaka jest odległość.

 Można również użyć sznurka przyczepić go przy aparacie, a drugi koniec do przedmiotu któremu będzie wykonywane zdjęcie. W przestrzeni publicznej można to zrobić ,,na ucho” za pomocą dźwięków takich jak szum drzew i liści, śpiew ptaków.

 Jest też sposób na to jak wyczuć cień rzucany przez cokolwiek.

W tym przypadku pomocna okazuje się laska, którą każda osoba niewidoma ma. Wygląda to w ten sposób, że podchodzimy do cienia i osoba niewidoma ma swoją laskę.

Fotograf wraz z niewidomą osobą uczącą się łapią laskę i trzymając ją razem podążają śladem konturu cienia.

Dzięki temu osoba niewidoma jest w stanie mniej więcej oszacować wielkość danego przedmiotu.

Czy wystawa była dostępna dla wszystkich? Czy można było przy okazji jej oglądania skorzystać z pomocy tłumacza języka migowego?

Tłumacz języka migowego brał udział w spotkaniu podczas oprowadzania osób Głuchych związanych z galerią w trakcie podsumowywania projektu. Fajnie było zobaczyć jak uczestnicy biorą udział w różnych zagadkach, które na przykład trzeba było zrobić z zasłoniętymi oczami. To niesamowite jak zmienia się odbiór wszystkiego kiedy palce i dłonie zastępują oczy. To było ciekawe przeżycie. Bardzo emocjonalnie do tego podeszli. Bardzo im się podobała wystawa. Cieszę się, że osoby Głuche mogły tez doświadczyć tej wystawy

Dla nich to też było ciekawe jak można coś takiego zrobić.I

Ile wystaw się już odbyło, czy miało to miejsce tylko w Polsce?

Dotychczas zrobiliśmy jedną wystawę.Była też wystawa w Kijowie , ale to inny projekt. Natomiast cieszy rosnące zainteresowanie dostosowywaniem sztuki i jej prezentacji dla wszystkich którzy chcą z nią obcować.

Gdzie i kiedy będzie można zobaczyć kolejne wystawy?

Wystawa trwała od 23 listopada do 14 grudnia w Galerii Labirynt. W planach jest ściągnięcie w tym roku wystawy z projektu z części ukraińskiej gdzie się odbył W  Kijowie podobny projekt.

Jeszcze nie znam szczegółów, ale na pewno dam znać i zaproszę.

Wspominasz o Kijowie czy można powiedzieć, że jest to projekt międzynarodowy?

Nie do końca. W Kijowie powstał drugi projekt , który ma taki sam scenariusz, ale to jest osobne działanie.Inspirowane tym co się wydarzyło w Lublinie. Nasze prowadzące, które prowadziły projekt w Lublinie postanowiły też go zrobić w Kijowie.

 Te dwa działania łączą jedynie osoby prowadzące zajęcia, ale to nie jest jeden grant międzynarodowy.

To jest projekt zdobiony w partnerstwie międzynarodowym.  Grupa nasza jest międzynarodowa. To też pomogło zaadaptować projekt w Kijowie.

Czy ciężko było zrealizować ten projekt?

To zależy jak na to spojrzeć. Jeśli pod uwagę weźmiemy sprzęt czy tematykę to nie realizacja nie była ciężka. Dużo trudniej jednak było wszystkich zgrać. Pamiętajmy, że mówimy o skoordynowaniu fotografów z ich podopiecznymi, prowadzący warsztaty i tłumacz.

Część warsztatów musiała być przekładana ze względów właśnie personalnych i tego, że nie wszyscy mogli stawić się w danym terminie.

7 osób było zaangażowanych w jeden warsztat. Czyli cała logistyka.

Miałyśmy też dodatkową trudność.Nasze realizatorki projektu są z Ukrainy i musiały z przyczyn formalnych wrócić na kilka miesięcy bo im się kończyły wizy. W projekcie była więc dość długa luka czasowa niezależna od nas.

Projekt łącznie trwał pół roku, ale tak naprawdę same warsztaty trwały z tego tylko trzy miesiące.

Sprawiło to, że w projekcie była spora rotacja osób. Pozytywnym aspektem tego była duża grupa ludzi do których projekt mógł dotrzeć. Minusem była większa trudność w budowaniu relacji między fotografami a uczestnikami, niż w przypadku gdyby pary pracowały przez cały czas w tym samym składzie. Ale jak to mówią – pierwsze koty za płoty.

Czy ciężko było znaleźć osoby, które chciały wziąć udział?

Znów powiem, że to zależy.

Jeśli chodzi o fotografów to zrobiliśmy open call i dużo osób się zgłosiło samemu.

Jeśli chodzi o osoby niewidome to tu było już trochę trudniej. Dla osób niewidomych udział w tego typu twórczym projekcie był dużym wyzwaniem wymagającym odwagi i sporej dawki otwartości na nowe nieznane doświadczenia. Wymagało to od nas dłuższych poszukiwań irozsyłania wici po znajomych i znajomych znajomych.

Na początku projektu nawiązaliśmy współprace ze szkołą z ulicy Hirszfelda. Dzięki temu odwiedziła nas kilkukrotnie grupa młodzieży z Panią Dorotą Zalewską. Młodzi ludzie z ciekawością wzięli udział w warsztatach.

Jednak nie powstała stała formuła współpracy tym bardziej, że długość projektu na to nie pozwoliła. Po wakacjach nie udało się wznowić spotkań.

Najskuteczniejsza z perspektywy czasu okazała się ,,poczta pantoflowa” i rekomendacje znajomych.

Dziękuję za rozmowę życzę powodzenia w dalszych działaniach i mam nadzieję, że to nieostatni tak ciekawy projekt.

Dziękuję

Dominik brał udział w projekcie jako jedna z osób uczących się fotografii.

Interesujesz się fotografią?

Do tej pory się nie interesowałem. Dlatego chciałem wziąć udział w tym projekcie, bo to było dla mnie coś bardzo nowego i nadzwyczajnego. Chciałem się dowiedzieć co to jest i jak ja mogę się w to zaangażować.

Jak to jest możliwe robić zdjęcia.

Jak się później okazało jest to możliwe. Nawet mniej więcej da się stwierdzić co jest na tym zdjęciu.

Jak dowiedziałeś się o projekcie?

Dowiedziałem się przez wspólną koleżankę, która mnie skontaktowała z dziewczynami, które robią ten projekt.

Co Cię skłoniło do udziału?

Byłem ciekawy. W głowie miałem sporo pytań: Co to jest? Jak to jest? jak to będzie wyglądało? Jak to będzie możliwe? Czy będę mógł na tym jakoś skorzystać, czegoś się nauczyć? 

To było dla mnie coś nowego i to mnie najbardziej skłoniło. Dodatkowo jeszcze obawy wynikające ze znajomości.Widzę, że jest coś ciekawego, a może wyjść tak, że nikt się nie zgłosi.

Nie chciałem, żeby tak wyszło, żeby pomysł się zmarnował. To była by duża strata dla wszystkich.

Było coś co Cię zaskoczyło?

Sam siebie zaskoczyłem. To było miłe zaskoczenie. Kiedy się okazało, że z moją wyobraźnią wcale nie jest tak najgorzej, że mogę coś narysować nawet z pamięci.

Wiadomo, że nie idealnie, ale tak mniej więcej.

Albo na przykład określić jaka część danego przedmiotu jest widoczna na zdjęciu.

W zależności  od tego z której strony się to zdjęcie robi.Takie milę zaskoczenie, że się okazało, że ten obraz świata, który sobie stworzyłem na podstawie własnych doświadczeń nie odbiega radykalnie od rzeczywistości.

Dodatkowo podczas już samej wystawy zaczął ze mną rozmawiać Pan Marcin właśnie o perspektywie.

Był bardzo zdziwiony kiedy się okazało, że ja mniej więcej po swojemu wytłumaczyłem o co chodzi w tym zjawisku i na czym ono polega.

To jak mówisz o tym, że jesteś sobie w stanie wyobrazić perspektywę jest dla mnie zaskoczeniem. Natomiast być może  dla osób z dysfunkcją wzroku to naturalne.

Właśnie nie dla wszystkich.Słyszałem historie. Grupa osób nie widomych pojechała na wycieczkę do Zakopanego. Przewodnik opisywał im widok z okna i mówił, że tam Giewont widać.Następnego dnia oni poszli. Po paru godzinach drogi zapytali o co tu chodzi .Nie dość, że taka wielka góra i tak daleko to widziałeś ją przez tak małe okno jak to jest możliwe? 

Generalnie nie bardzo mogli sobie wyobrazić tą perspektywę, a dla mnie to nie było aż tak trudne. Wśród niewidomych różnie to wygląda niektórzy mają to poczucie inni niekoniecznie.

Jakie są twoje wrażenia już po projekcie?

Jak najbardziej na plus. Mam nadzieje, że będzie jakiś dalszy ciąg . Ja tu liczę na jakąś karierę hahahaha 🙂 

Choć tak naprawdę myślę, że topozostanie jako coś ciekawego. Jako zainteresowanie żeby trochę się pobawić, porozwijać ale nie tak, żeby całą przyszłość na tym budować.

Traktuje to jako jedną z odskoczni albo też rozszerzenie swoich zainteresować

Tak poza pytaniami, ciekawe jest to,że wśród osób niewidomych nie prowadzi się rozmów na temat na przykład wyobraźni czy tego jak postrzegamy świat.

Choć byłoby to ciekawe. Dowiedzieć się czy tak samo i jak postrzegają go inni.

Jak myślisz z czego to wynika?

Właśnie nie wiem może niektórzy nie chcą. Inni może uważają, że to nie ma sensu, bo po co tu gadać skoro i tak nie widzimy.

Przecież to, ze nie widzicie nie znaczy, że nie możecie dzielić się swoimi doświadczeniami.

Też tak uważam, ale właśnie sobie uświadomiłem, że z osobami widzącymi rozmawiam na takie tematy. Natomiast, żeby niewidomy rozmawiał o tym jak on postrzega na przykład zjawisko perspektywy albo jak on odbiera na przykład obrazy jeśli zdarzyło mu się być w muzeum sztuki nie spotkałem się. Szkoda bo przecież są różne sposoby odbierania świata różne są te obrazy i to mogłoby przynieść coś ciekawego.

 Dziękuję za poświęcony czas.

Ja również dziękuję.

Ola zgłosiła się do projektu jako fotograf.

Jak zaczęło się Twoje zainteresowanie fotografią?

Fotografia stała się dla mnie ważnym zapisem rzeczywistości już w gimnazjum. Nosiłam ze sobą wtedy niewielki aparat cyfrowy marki Sony, każdego dnia w kieszeni i notowałam nim otaczający mnie świat.

Traktujesz to jako pasję, a może wiążesz z tym swoją przyszłość?

Fotografia jak najbardziej jest mojapasja, w której planuje ciągle się rozwijać. W przyszłości może stanie się moim zawodem, ale zobaczymy co przyniesie los.

W jaki sposób dowiedziałaś się o projekcie „Dotknij tego co widzę”?

O akcji dowiedziałam się z Facebooka, a dokładnie z fanpage’a akcji. Zaciekawiona napisałam wiadomość i w niedługim czasie otrzymałam odpowiedź i zaproszenie do projektu.

Co skłoniło Cię do udziału?

W zeszłym roku obroniłam pracę licencjacką na temat “Fotografia jako forma terapii plastycznej w pracy osobami słabosłyszącymi”. Jednak pierwotna wersja dotyczyła osób słabowidzących. Z pewnych powód wraz z promotorka uznałyśmy, że zmienimy grupę.

Dlatego zainteresował mnie projekt ,,Dotknij tego co widzę”, gdyż zgłębiał i rozwijał moją pierwsza myśl przy pracy licencjackiej.

Byłam ciekawa jak będą wyglądały te zajęcia i w pewien sposób chciałam to skonfrontować z moimi wyobrażeniami/planami.

Miałaś okazje wcześniej współpracować z osobami niewidomym przy fotografii?

Jak wspomniałam wcześniej miałam taką myśl, ale nie wprowadziłam jej w życie.

Zauważyłaś różnice przy współpracy  w porównaniu osobami, które nie mają dysfunkcji wzroku?

Przy fotografii bardzo ważne jest widzenie obiektu, który z rzeczywistości 3D przekładamy na matrycę, a następnie na wydruk płaski. Praca z osobą, która nie widzi na co kieruje obiektyw może się wydawać w tym momencie abstrakcyjna.

Jednak patrząc na propozycje osób prowadzących projekt zauważało się wielkie możliwości.

Ja osobiście współpracowałam z dziewczyną ociemniałą, co oznacza, że wzrok straciła na pewnym etapie życia.Daje jej to możliwość przypomnienia sobie nie których rzeczy i tak też było z fotografią.

Wiedziała jak działa aparat, bo korzystała z niego jeszcze kiedy widziała.

Jak wyglądała Wasza komunikacja?

Wytłumaczenie jej niektórych funkcji było nieco łatwiejsze niż przy osobie nie widzącej od urodzenia. Jednak takie osoby także świetnie sobie radziły i były bardzo zainteresowane.

Nasza rozmowa nie różniła się bardzo od takiej jaka przeprowadzam na co dzień. Przy osobie niewidomej trzeba pamiętać aby mówić wprost do niej, a nie gdzieś w bok, dobrze jest też określać kto do niej mówi, bo nie znając jeszcze dobrze głosu, ciężko jej ocenić kto się do niej zwraca, zwłaszcza kiedy 3 osoby mówią jednocześnie.

Podczas projektu napotkałaś się na jakieś trudności?

Moja zwykła nieśmiałość na początku trochę mnie stopowała, ale nie dałam się jej i zaczęłam działać.

Było coś co Cię zaskoczyło?

Na pewno środki pomocnicze przy tłumaczeniu działania fotografii, takie jak tyflografiki, z którymi nie spotykam się na co dzień.

Czym był dla Ciebie udział w projekcie?

Ciekawym i rozwijającym doświadczeniem zarówno jako fotografa i przyszłego pedagoga.

Bardzo dziękuję za rozmowę.

Ja również dziękuję.

Poniżej kilka zdjęć powstałych podczas projektu

Projekt – Dotknij tego co widzę, to świetna inicjatywa i trzymam kciuki za wszelkie projekty które zmniejszają ilość barier wokół nas 🙂

Na koniec mały poradnik, żeby wystrzegać się błędów w kontaktach z osobami niewidomymi i słabowidzącymi z informatora i broszury wydanych przez Polski Związek Niewidomych.

PAMIĘTAJ!

OSOBY NIEWIDOME poruszają się samodzielnie, pracują zawodowo, załatwiają sprawy w urzędach, robią zakupy,korzystają ze środków lokomocji, z placówek kulturalnych rekreacyjno-sportowych.

Wiele osób niewidomych z łatwością wykonuje różne czynności i nie lubi, żeby im pomagać a zwłaszcza wyręczać.

Pomóż niewidomemu, gdy Cię o to poprosi, albo gdy zauważysz, że czuje się niepewnie lub jest zdezorientowany.

Biała laska, którą osoba niewidoma posługuje się przy chodzeniu, wysuwając ją nieco do przodu, powinna zwrócić twoją uwagę. Nie przechodź wówczas obojętnie. Przyjrzyj się życzliwie człowiekowi, któremu niewielkim wysiłkiem możesz pomóc. Sytuacja, w jakiej się z  nim spotkasz i jego zachowanie, podsuną Ci rodzaj i formę pomocy.

Jeżeli nie wiesz jak należy postąpić przede wszystkim staraj się zachować w sposób naturalny, unikaj okazywania nadmiernego współczucia i nie próbuj pomagać więcej niż potrzeba. 

Jak pomóc?

Gdy mijasz idącą osobę niewidomą

ustąp jej przejścia. Ona cienie nie widzi! Nie zachowuj się jednak tak ‚,,jakby Cię nie było”. Odgłosy, jakie powodujesz, pomagają jej w orientacji.

Przy udzielaniu wskazówek

 pamiętaj, że jeśli ktoś nie widzi,to informacja np. ,,trzeba pójść tam, gdzie stoi biały dom” nic mu nie pomoże. Dobra wskazówka to: ,,trzeba iść 50 metrów prosto, po czym skręcić w prawo”.

Na przystanku

Zapytaj niewidomego oczekującego na tramwaj lub autobus o numer linii, na którą czeka i poinformuj go, gdy podjedzie właściwy pojazd.

Zareaguj, gdy niewidomy podchodzi do krawężnika przystanku.

Przystanki czy perony nie zawsze mają wypukłe oznaczenia na obrzeżach. Oznakowanie żółtym, kontrastującym z podłożem pasem, ważne dla słabowidzących, jest dla całkowicie niewidomego informacją niedostępną.

Istnieje zagrożenie upadku na tory.

Gdy pomagasz przy wchodzeniu do pojazdu

Podaj ramię osobie niewidomej i wejdź pierwszy. Możesz też podprowadzić ją do drzwi pojazdu i położyć jej rękę na poręczy przy wejściu.

Ustąp miejsca!

W środkach lokomocji osoba niewidoma jest bezpieczna, jeśli siedzi. Gdy nie ma wolnego miejsca, lub podziękuje za nie, naprowadzać jej rękę na uchwyt.

Przy wychodzeniu ze środka komunikacji

zaoferuje swoje ramię i wysiadaj pierwszy. Masz wtedy możliwość uchronienia niewidomego przed bolesnym zderzeniem z ewentualną przeszkodą, koszem na śmieci, słupem czy śniegową pryzmą.

Jak być dobrym przewodnikiem osoby niewidomej w przestrzeni publicznej

Jeżeli chcesz pomóc osobie niewidomej swoje działanie rozpocznij od nawiązania kontaktu słownego, np.zapytaj: „czy mogę pomóc?”. Nie chwytaj osoby niewidomej, nie szarp, nie łap za laskę, nie popychaj i nie przesuwaj – każdy ma prawo do nietykalności osobistej.

Chcąc poprowadzić osobę niewidomą,zaproponuj jej swoje ramię. Wówczas stanie ona za tobą i chwyci cię dłonią nieco powyżej łokcia. Cztery palce wsunie pomiędzy twoją rękę i tułów, a kciukiem obejmie ramię z zewnątrz. W ten sposób osoba niewidoma będzie mogła doskonale orientować się, jakie ruchy wykonujesz.  Pamiętaj, że poruszając się z osobą niewidomą przewodnik zawsze i wszędzie idzie pierwszy, a osoba niewidoma pół kroku za nim

Pamiętaj, aby obserwować nie tylko ziemię przed sobą i osobą niewidomą, ale także przestrzeń obejmującą tułów i głowę osoby niewidomej. Chodzi o to, abyście nie zahaczyli o gałęzie, zwisające znaki drogowe, tabliczki, czy wystające poza obrys budynku skrzynki, budki telefoniczne itp.

Jeżeli znajdziecie się w ciasnej przestrzeni (np. w wąskich drzwiach, na zastawionym chodniku) zasygnalizuj to osobie niewidomej słownie oraz przez wysunięcie łokcia w tył. Wówczas osoba niewidoma schowa się za Twoimi plecami i będziecie mogli pokonać drogę „gęsiego”.

Zbliżając się do schodów możesz uprzedzić o tym osobę niewidomą. Pamiętaj, aby poinformować, czy schody są w górę, w dół, czy mają nietypowe rozmiary itp.

Jeżeli musicie przejść przez drzwi,osoba niewidoma powinna znaleźć się po stronie zawiasów. Poinformuj zawczasu o takim manewrze i konieczności zmiany trzymanego ramienia. Ty otwierasz drzwi, osoba niewidoma, zabezpieczając swoją twarz wolną ręką, złapie skrzydło, a następnie sama je zamknie.

Osoba niewidoma nie ma potrzeby wieszać się na twoim ramieniu, ani bardzo mocno zaciskać dłoni. Tempo marszu możecie dostosowywać dowolnie –zależnie od okoliczności.

Jeśli chcesz wskazać osobie niewidomej miejsce do siedzenia, to połóż jej dłoń na wewnętrznej stronie oparcia, albo na samym siedzisku.


38 Replies to “Okiem obiektywu – fotografia dla osób niewidomych i słabowidzących”

  1. Wyjątkowy projekt, czytałam wpis z wielką ciekawością. Podoba mi się sam pomysł, wydawać by się mogło że może być nie do zrealizowania, a tu wielkie zaskoczenie. Dobrze że mamy na tym świecie serdecznych i otwartych ludzi.

  2. Bardzo ciekawy projekt interesuje sie rożnymi technikami plastycznymi i rysowanie na foli bardzo mnie zaintrygowało muszę nabyć taka folie.

    1. Zgadzam się projekt ciekawy. Jeszcze nie tak dawno nie miałam pojęcia że osoby niewidome mogą fotografować. Natomiast jakiekolwiek zajęcia plastyczne zupełnie nie dla mnie 🙂

    1. Dla mnie był zaskoczeniem. Do tej pory nie pomyślałam nawet że fotografia jest dostępna dla osób z dysfunkcją wzroku, a jednak. Dobra inicjatywa

  3. Jak dla mnie to fantastyczna inicjatywa i łamanie pewnych barier. Oglądałam ostatnio telewizję śniadaniową i widziałam też, że para Polaków stworzyła aparat dla niewidomych. Dla mnie to niesamowita sprawa i wspieram takie pomysły całym sercem!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *