Pani Izo…

Praca wre

Praca nad kolejnymi wywiadami trwa i myślę, że niedługo będę mogła oddać w wasze ręce kolejne teksty niezwykle inspirujących ludzi.

Tymczasem jednak na blogową skrzynkę wpłynęło sporo wiadomości od Was za które serdecznie Wam dziękuję. Zachęcam też do dalszej korespondencji, obiecuje, że przy odrobinie wyrozumiałości odpiszę na wszystkie.

Jeśli macie jakieś pytania, chcecie się czymś podzielić lub wysłać pozdrowienia to zapraszam:

odjechanestudia@gmail.com

Pani Izo …

Dzisiejszy tytuł zainspirowały słowa którymi najczęściej zaczynacie wiadomości do mnie. Dziś przytoczę kilka najciekawszych spostrzeżeń na które zgodzili się autorzy listów oraz odpowiem na kilka najczęściej pojawiających się pytań.

,,Pani Izo, gratuluje pomysłu i wytrwałości. Ja sama również jeżdżę na wózku, choć nie od urodzenia. Skąd bierze Pani siły do prowadzenia bloga? Czy myślała Pani, żeby robić coś innego?”.

Myślę, że wózek czy jego brak nie ma wpływu na kreatywność i nasze podejście do życia. Ja bardzo lubię pisać i prowadzenie bloga to dla mnie nie tylko przyjemność ale również wyzwanie. Daje mi to cel i motywację do wstania z łóżka co rano i pracy nad sobą.

Myślałam o wielu rzeczach ale po kilku moich recitalach pod prysznicem bliscy zasugerowali żebym została jednak przy pisaniu.

,,Pani Izo chciałam tylko przesłać Pani pozdrowienia i przy okazji zapytać skąd słyszała Pani o ludziach z którymi robi Pani wywiady? Czy wszystkich poznaje ich Pani osobiście?”.

Napisałam już ale dodam jeszcze raz, również bardzo serdecznie pozdrawiam, to bardzo miłe mieć świadomość, że ktoś chciał usiąść do pisania maila tylko po to, żeby napisać pozdrowienie to radość porównywalna z dostaniem pocztówki z wakacji.

Wysyłacie jeszcze kartki z gór czy z nad morza? Ja zawsze lubiłam to zaskoczenie, że ktoś mając czas wolny chciał kupić kartkę i wysłać ją, żeby podzielić się swoją radością. To świetny zwyczaj, ale wracając do tematu.

To trudne pytanie ponieważ nie ma na nie jednej odpowiedzi. Część z osób miałam zaszczyt i przyjemność poznać osobiście, podczas studiów, wyjazdów lub projektów. Z niektórymi z nich nawet się przyjaźnię. Dużej części osób z którymi prowadzę wywiady nie znałam jednak wcześniej.

Jedną z najciekawszych sytuacji był wywiad z Jackiem Nochem. Oglądając wieczorem telewizję obejrzałam program w którym występował. Napisałam mail z prośbą o wywiad i tego samego dnia Jacek oddzwonił

Po spaleniu buraczka na twarzy (bo zawsze stresuje się rozmawiając przez telefon z kimś nowo poznanym) umówiliśmy się na wywiad który mieliście możliwość przeczytać:

Link do wywiadu z Jackiem Nochem http://odjechanestudia.pl/lifestyle/jacek-noch-stand-up/

Najczęściej odszukuje ludzi do wywiadów czytając ich książki, oglądając YT czy telewizję, przeglądając zdjęcia w internecie lub pytając znajomych.

Kiedy ktoś inspiruje mnie do działania piszę do niego mail, a efekty naszych rozmów możecie przeczytać na bloga.

,,(…) Czytając Pani wpis zastanawiam się co jest ze mną nie tak? Czy osoba niepełnosprawna ma prawo być szczęśliwa? Autorka książek pisze o miłości i relacjach między ludźmi. W książkach to zawsze jest proste. Ludzie się poznają, mają problemy, ale cyk i są szczęśliwi. Może ktoś napisał by książkę lub opowiadanie o miłości z osobą niepełnosprawną.

Tylko nie o przystojnym modelu czy piosenkarce która trafiła na wózek, tylko normalnych ludziach którzy tak jak ja tacy się urodzili (…)”.

Długo myślałam o tej wiadomości. Czy osoba z niepełnosprawnością może być szczęśliwa? Czy osoba z niepełnosprawnością może być w związku?

Zaskakująco często te pytania pojawiają się na grupach dla niepełnosprawnych na fb na których jestem czy w rozmowach z ludźmi z którymi spotykam. Moja odpowiedź zawsze brzmi – TAK, BEZWARUNKOWO TAK.

Każdy człowiek ma prawo do szczęścia i udanych relacji.

Co do opowiadania, nie mogę odpowiedzieć za autorów, ale jeśli ktoś z Was pisze opowiadania i chciałby podjąć wyzwanie to zapraszam do wysyłania tekstów na mail:

odjechanestudia@gmail.com

Opowiadanie o miłości (nie koniecznie romans), w którym jedna lub obie osoby mają jakąś niepełnosprawność 🙂 .

Tekst do 3 tyś znaków ze spacjami: czcionka: Times New Roman – 12, interlinia – 1,5.

Pozdrawiam serdecznie i proszę o jeszcze troszkę cierpliwości, już niedługo kolejne wywiady na które zapraszam :).

6 Replies to “Pani Izo…”

  1. Dostawanie maili od czytelników jest bardzo miłe 🙂 Cieszy, że ktoś docenia to, co robimy jako autorzy blogów.

  2. Kiedy na poprzedniej odsłonie bloga po raz pierwszy opublikowałam post o MPD odzew był bardzo duży i niestety równie przerażający. Znaczna część osób pisała: „po co poddawać się operacji, przecież nie będzie lepiej”, „zrobię to dla rodziców”, „Ty chodzisz po osteotomii to nie możliwe u mnie jest dużo gorzej”, etc. Kiedy czytam tego typu wypowiedzi opadają mi ręce i łzy stają w oczach – dlaczego Ci ludzie nie chcą walczyć dla siebie?
    Niestety w większości po osteotomii jest gorzej, ponieważ nie ćwiczą, boją się przełamywać próg bólowy, a bez tego nie da się polepszyć swojego stanu – niestety w tym przypadku słowa nie da się, nie będę bo boli to gwóźdź do trumny.

    Szczerze już nie jednokrotnie zastanawiałam się nad podjęciem współpracy z jakąś fundacją by motywować ludzi z mpd niestety nie znalazłam nic ciekawego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *